RSS
niedziela, 15 maja 2011
Chwilowa przerwa

Witajcie, 

Dawno nie pisałem tutaj, lecz mam chwilową przerwę spowodowaną moimi maturami. W czwartek będzie ostatnia, ustna z angielskiego. Po maturach dodam kolejny wpis. Pozdrawiam czytających :)

22:02, blogpodroznika
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 kwietnia 2011
Wągrowiec

Wągrowiec. 25 tysięczne miasto, położone w województwie Wielkopolskim, leży ponad 50 km na północ od Poznania. Miasto jest znane z zakonu cysterskiego, a także z takich osobistości jak Jakub Wujek - ksiądz, który przetłumaczył Biblię na język polski.

Do Wągrowca pojechałem pod koniec Marca do mojego dobrego przyjaciela. Przy okazji zobaczyłem trochę miasta.

Można dojechać pociągiem osobowym, który kursuje z Poznania do Gołańczy, niestety prędkości które są na tej linii kolejowej nie pozwalają na szybki dojazd z Poznania do Wągrowca. Ten krótki odcinek 50 km jedzie się ponad półtorej godziny, lecz komuś kto podróżuje raczej nie powinno to przeszkadzać, przynajmniej tak jest w moim przypadku :)

Wągrowiec jest miastem rzek i jezior. Przebiegają tędy rzeki Nielba i Wełna. Z jezior można wymienić Durowskie, Rgielskie.

Ciekawostką jest skrzyżowanie rzek Nielby i Wełny, niektórzy zwą je bifurkacją Wągrowiecką, lecz błędnie, ponieważ wyczytałem że powstało ono poprzez prace melioracyjne cystersów w XIX wieku.

Do centrum miasta i rynku bardzo łatwo jest dotrzeć ze stacji kolejowej. Rozglądając się można dostrzec wiele ciekawych kamienic. Rynek w Wągrowcu nie ma takiego układu jak w niektórych miastach, czyli Ratusz na środku placu. Tutaj jest plac z ławkami dookoła i fontanną.

Kolejnym ciekawym miejscem jest park, który rozciąga się w pewnej części jeziora Durowskiego. Jest w nim wiele ciekawych rzeźb. W pewnym fragmencie jest plaża, która jest atrakcją turystyczną w lecie.

Warto także zobaczyć pomnik w Łaziskach k. Wągrowca, jest to piramida rotmistrza Łakińskiego, która jest jego grobowcem. Zacytuję z wikipedii: "Podobno powiedział przed śmiercią, że gdy sosny posadzone wokół piramidy w Łaziskach sięgną ponad jej szczyt, Polska odzyska niepodległość."

Polecam podróż do Wągrowca, jest wiele ciekawych miejsc do odwiedzenia.

Na koniec oczywiście zdjęcia :)



10:40, blogpodroznika
Link Komentarze (4) »
piątek, 01 kwietnia 2011
Gorlitz

Korzystając z oferty PKP "Bilet turystyczny" w tym wypadku na pociągi osobowe, postanowiłem pojechać do Gorlitz.

Jest to miejscowość położona w regionie łużyckim. W Niemczech leży w kraju Saksonii. Gorlitz ma ok 60 tys. mieszkańców. Warto dodać także, że Gorlitz leży koło polskiego Zgorzelca, te dwa miasta łączy jeden most nad rzeką Nysa Łużycka, który został wysadzony w powietrze w 1945 roku, a w 2003 zbudowany i rok później otwarty do użytku.

Wybrałem się tam pociągiem osobowym z Wrocławia. Jeszcze wtedy jeździły pociągi relacji Wrocław - Gorlitz, dzisiaj można się tam dostać jedynie szynobusem który kursuje w kierunku Drezna. Podróż trwała około 4 godzin w jedną stronę, więc długo nie byłem w Gorlitz, ale czas ten wystarczył aby zwiedzić co nieco i pospacerować po niemieckich terenach.

Dworzec kolejowy zrobił na mnie wielkie wrażenie. Wszystko zachowane w czystości, z bardzo ciekawymi elementami wystroju.

Teraz przenosimy się z dworca do centrum. Aby dotrzeć do centrum najlepiej dojść ulicą Berlińską (Berliner Strasse), przez plac pocztowy (Postplatz). W centrum można spotkać wiele zabytków z różnych epok. Do zabytków takich należą: Dolny rynek, kościoły, plac pocztowy.

Według mnie Gorlitz jest miastem ciepłym, przyjaznym. Spacerowanie po nim to przyjemność. Myślę że w niedalekim czasie znowu się tam wybiorę :)

Na koniec zdjęcia z wycieczki:



 

11:22, blogpodroznika
Link Komentarze (3) »
piątek, 18 marca 2011
Podróżowanie

W dzisiejszej notce tak jak obiecałem opiszę sposób w jaki podróżuję.

Większość społeczeństwa w dzisiejszych czasach jadąc na wakacje bądź w krótką podróż wybiera się samochodem. Jak wiadomo teraz jazda samochodem staje się powoli luksusem. Głównym powodem są pnące się w góre coraz bardziej ceny paliw. Jednak ja ciesząc się dokumentem jakim jest prawo jazdy, lecz nie mając swoich czterech kółek mam alternatywę podróżowania po Polsce. Kilka słów o moim sposobie na tanie podróżowanie:

Polska kolej jest jaka jest, nie ma co się oszukiwać. Ludzie narzekają na spóźniające się, brudne pociągi, na ogólny chaos na kolei. Przyznam szczerze, że mi to jakoś nigdy nie przeszkadzało, wręcz czerpię przyjemność z jazdy pociągiem. Człowiek nie musi skupiać się na drodzę, tak jak podczas jazdy samochodem. Jadąc pociągiem można usiąść w fotelu, odprężyć się, podziwiać nasze piękne polskie widoki z okna pociągu, a także nawiązać nowe znajomości, co mi się zazwyczaj udaje :)

Podróżuję głównie w weekendy. Jestem takim człowiekiem, który lubi wycieczki jednodniowe. Większość ludzi, którym opowiadam o moich podróżach puka się w głowę, myślą wariat, opłaca mu się jechac ? Otóż to. Robię to co lubię, kocham podróże i opłaca mi się jechać na jeden dzień, bo jestem w stanie tego dnia zwiedzić dużo ciekawych miejsc w danym mieście.

Jak już wspomniałem podróżuję w weekendy. Jeżdzę głównie pociągami pospiesznymi (dzisiaj TLK), gdyż taka kategoria pociągów umożliwia mi w miarę szybki dojazd do większych miast. Dla wyjaśnienia pociąg osobowy zatrzymuję się na każdej stacji danej linii kolejowej, a pociąg pospieszny na większych stacjach. Jadąc w podróż korzystam z oferty Bilet Podróżnika. Jest to  taki bilet, który umożliwia nam jazdę pociągiem pospiesznym (dzisiaj TLK) od godziny 19 dnia poprzedzającego dni wolne czyli weekend, do godziny 6 dnia następnego po weekendzie. Czyli możemy na tym bilecie jeździć gdzie tylko dusza zapragnie. Ja korzystając z tego biletu wyjeżdżam wieczorem w piątek lub rano w sobotę do danego miasta i wracam w sobotę wieczorem. Na następny dzień jadę również rano i wracam wieczorem ale już do innego miasta.

Już wiele miejsc odwiedziłem jeżdżąc w taki sposób. Tak więc każdemu, kto chce tanim kosztem sobie pojechać w podróż weekendową mogę taki bilet polecić. Kosztuje 69 zł.


Stacja Wrocław Główny

00:03, blogpodroznika
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 marca 2011
Inowrocław

Inowrocław - miasto w województwie Kujawsko Pomorskim.

Do Inowrocławia pojechałem w 2010 roku pociągiem. Wyjechałem po godzinie 7 z Rawicza, żeby dojechać tam na 11 godzinę. Podróż wiedzie przez Poznań, Gniezno. Jadąc koleją niedaleko Inowrocławia zauważymy bardzo ciekawe widoki. Jednym z nich jest Jezioro Pakoskie koło Janikowa.

Ze stacji kolejowej dojście do centrum nie stanowi większego problemu. Można powiedzieć że jest to cały czas prosta droga. Centrum miasta zaczyna deptak na ul. Królowej Jadwigi, bardzo łatwo z niego dojść do rynku.

Teraz kilka słów o zabytkach. W Inowrocławiu można zaobserwować sporo kościołów. Najstarszym jest romański kościół im. NMP. Drugim kościołem o którym wspomne jest największy kościół w Inowrocławiu, pod wezwaniem Zwiastowania NMP. Bardzo ciekawe są również kamienice. Ale to chyba w każdym mieście się znajdują perełki wśród kamienic.

Rynek. Nie posiada on budowy takiej jak w niektórych miastach, gdzie na środku stoi ratusz. Tutaj rynek jest placem ze ścieżkami i miejscami do siedzenia.

W następnej notce opiszę w jaki sposób podróżuję.


Kilka zdjęć z Inowrocławia:


 

16:58, blogpodroznika
Link Komentarze (3) »
sobota, 12 marca 2011
Poznań

Jako że mieszkam w Wielkopolsce, w notce tej opiszę jedno z dużych Polskich miast jakim jest Poznań.

Poznań jest stolicą wielkopolski. Leży nad rzeką Wartą. Przez miasto przebiega dosyć duży węzeł drogowy jak i kolejowy. Jeśli chodzi o kolej, to można stąd pojechać do: Gdańska, Szczecina, Wrocławia, Warszawy i wielu, wielu innych miejscowości, których można by wymieniać.

Jeżeli chodzi o moje podróże, to przyznam szczerze, że do Poznania często nie jeździłem. Nie mam daleko, kolejowo wychodzi ponad 100 km, drogowo podobnie.

Ze stacji kolejowej Poznań Główny bardzo łatwo jest dojść do "serca" miasta czyli starówki. Zawsze tak nazywam starówkę, ponieważ moim zdaniem jest to miejsce chyba w pierwszej kolejności odwiedzane przez turystów. Do wspomnianej starówki prowadzi ulica Św. Marcina. Podążając nią można zaobserwować kilka zabytków, przykładem może być: Pomnik Ofiar Czerwca 1956, Zamek Cesarski.

Starówka:

Na starym rynku można zobaczyć renesansowy ratusz, pręgierz, domy budnicze. Co do ostatniej nazwy, domy te nazwano budniczymi, ponieważ mieściła się tam siedziba Bractwa Budników, kiedyś spełniały rolę handlu biednych kupców. Warta uwagi jest również Kolegiata Farna zbudowana w latach 1651 -1701. Rynek otaczają piękne kamienice.

Poniżej kilka zdjęć z Poznańskiej starówki:


20:14, blogpodroznika
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 marca 2011
Międzyrzec Podlaski

Do tej miejscowości jeżdżę co rok. Ponieważ mam tam rodzinę. Mowa o Międzyrzecu Podlaskim.

Położony jest między Siedlcami a Białą Podlaską. Jest to miejscowość w województwie Lubelskim. Liczy 17 tysięcy mieszkańców.

Pojechałem tam pierwszy raz w 2008 roku. Głównym celem było poznanie mojej rodziny, której wcześniej na oczy nie widziałem. Po krótce opiszę podróż we wschodnie rejony polski.

Wyruszyliśmy z mamą po 4 godzinie z Rawicza pociągiem pospiesznym do Wrocławia. We Wrocławiu mieliśmy dosyć sporo czasu na przesiadkę. Następnym pociągiem jechaliśmy od Wrocławia do Lublina. Trasa wiodła przez Opole, Lubliniec, Częstochowę, Kielce, Radom. Bardzo fajne widoki można zobaczyć na trasie, chociażby rzeke Wisłe. W Lublinie wysiadamy, dworzec bardzo piękny, bo wyremontowany :) Czas coś przekąsić, napić się. A dlatego że w Lublinie mieliśmy 2 godziny do pociągu, ale to nie była ostatnia przesiadka. Oboje z mamą już zmęczeni, z bagażami poszliśmy do następnego pociągu, tym razem osobowego do Łukowa. Tam była ostatnia przesiadka do pociągu, który zmierzał w kierunku Terespola. Dodam że Międzyrzec Podlaski leży właśnie na trasie do Terespola, przejeżdżają tamtędy pociągi międzynarodowe w kierunki Moskwy. No ale dość tego gadania o kolei , miało być o wycieczce :)

Do Międzyrzeca dotarliśmy po 21 godzinie. Rodzina nas przywitała ciepłym posiłkiem i herbatą, oczywiście po tym nastąpiły długie rozmowy. Mama ze swoją siostrą a ja z kuzynostwem nowo poznanym :)

Po długiej podróży trzeba było jakoś uczcić mój przyjazd, ale tego nie opiszę :)

W ciągu tygodnia spędzonego u rodziny, miałem okazję zwiedzić to ciekawe miasto jakim jest Międzyrzec Podlaski. Miasto nie ma rynku. Zamiast niego jest skwer, z dwoma pomnikami i z fontanną. Moją uwagę zwróciły bardzo ładne kościoły jak też inne zabytki. Dla przykładu podam że jest tam Dąb wzniesiony w 1791 na upamiętnienie konstytucji 3 maja. Bardzo ciekawy jest również cmentarz żydowski z pozostałościami nagrobków. Przez miasto płynie rzeka Krzna. Ciekawy jest też budynek obecnej Poczty Polskiej, dawniej mieściła się tam Poczta Konna.

Uważam że miasto to jest warte zwiedzenia.

Na koniec jedno zdjęcia ze Żwirowni na przedmieściach Międzyrzeca:


20:24, blogpodroznika
Link Komentarze (2) »
środa, 09 marca 2011
Szklarska Poręba

Kolejna miejscowość turystyczna w której miałem okazję być aż 2 razy.

Mowa o Szklarskiej Porębie.

Pierwszy wyjazd w to miejsce był wyjazdem wakacyjnym. Tym razem pojechaliśmy rodzinką w komplecie, czyli ja z rodzicami. Wyjeżdżaliśmy z Rawicza pociągiem rano, na miejsce dotarliśmy po południu.

Zakwaterowanie: Załatwiliśmy sobie nocleg w pokojach gościnnych, które do dzisiaj miło wspominam. Z balkonu był wspaniały widok na "Śnieżne Kotły", mieszkaliśmy na samej górze tej willi. Przyznam szczerze że sama droga do naszego zakwaterowania była ciekawa, cały czas szło się pod górkę, główna droga prowadziła do wyciągu na Szrenicę. My odbijaliśmy w prawo. Idąc do naszego zakwaterowania można było minąć rzeźby wykonane z metalu, dowiedziałem się że to była praca lokalnego artysty, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie, dalej był strumyk, nad którym bardzo ciekawe zdjęcia wychodziły, a na koniec stroma droga prowadząca pod górkę do naszych pokoi gościnnych. Teraz czas na opis wakacji:

Będąc w Szklarskiej Porębie niestety nie miałem okazji wejść na Szrenicę, gdyż warunki pogodowe nie były za ciekawe. Raz padał deszcz, raz była burza. A woleliśmy nie ryzykować. Za to zafundowaliśmy sobie trochę atrakcji turystycznych, byliśmy nad wodospadem Szklarką, widziałem przejazd motocyklistów udających się na zlot, który jest organizowany właśnie w Szklarskiej.

Wakacje miło wspominam, zresztą jak każde, ale szczególnie za te atrakcje turystyczne i za piękne widoki z pociągu, które możecie zobaczyć poniżej.

20:16, blogpodroznika
Link Komentarze (1) »
Karpacz

W tej notce opiszę podróż do Karpacza, nie jechałem tam sam. To było jeszcze w czasach, gdy chodziłem do Gimnazjum. Wyjazd do Karpacza był wyjazdem na wakacje, zabrał mnie tam mój ojciec. Dzień przed podróżą nastąpiło pakowanie plecaków, robienie kanapek. Po tym wszystkim czas na dobry sen...

... i w końcu dzień wyjazdu

Godzina 6:30 - Wyjeżdżamy z Rawicza, tym razem jest to podróż samochodem. Nasza trasa wiedzie przez Lubin, Legnice, Jawor, Bolków, Kamienną Górę no i w końcu Karpacz.

Koło 10 zameldowaliśmy się w Karpaczu w naszym miejscu noclegowym. Były to pokoje gościnne. Standard był super. Z okna był widok na lokalne wzgórze, a z podwórka był widok na "dom śląski" i na Śnieżkę.

W pierwszy dzień nie wyruszaliśmy w góry, zmęczeni podróżą postanowiliśmy pochodzić po mieście. Aparat w rękę i jazda ! Jako że nie znaliśmy jeszcze miasta, szliśmy główną ulicą

Dopiero w następne dni poszliśmy w góry. Wrażenia z gór mam super, bo to był mój pierwszy raz, pogoda była spoko.

Wyjazd ten będę bardzo wspominał, ponieważ był to mój pierwszy wyjazd w góry. Przechodziliśmy z Ojcem główne szlaki turystyczne, byłem na Śnieżce, we wszystkich schroniskach. Mam nadzieje, że kiedyś znów tam wrócę.

13:09, blogpodroznika
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 marca 2011
Wrocław

O Wrocławiu mógłbym dużo napisać. Zresztą już w poprzedniej notce była wzmianka na temat tego miasta. To właśnie od niego zaczęły się moje podróże. We Wrocławiu zauroczyłem się od pierwszego przyjazdu do tego miasta, piękne centrum, rynek, uliczki, to miasto ma w sobie pewną magię. Zupełnie inaczej się czuję przebywając w nim. Nie ma takiej szarości, ludzie są jakby "cieplejsi".

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy już tam jeździłem. I też nie mam zamiaru liczyć tego, bo zawsze tam będę przyjeżdżał, choćby nawet na 5 minut.

Kilka ujęć z miasta o którym mowa w notce:

00:32, blogpodroznika
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2